Przejdź do treści strony

Biuletyn Inwestycyjny AXA (Sierpień 2010)

Spis treści

·
W skrócie...

·
Gospodarka Polski

·
Gospodarka światowa

·
Rynek akcji w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

·
Rynki akcji na świecie

·
Rynek obligacji w Polsce


·
Rynek obligacji na świecie

·
Rynek walutowy

·
Rynek surowcowy

 

W skrócie...

W lipcu na rynki akcji powróciły pozytywne nastroje. Poprawa jest w znacznej mierze wynikiem pozytywnych wydarzeń w gospodarce. Spółki w Stanach Zjednoczonych pokazały dobre wyniki za II kwartał 2010, a część z nich skorygowała w gorę prognozy zysków w III kwartale. Nastrój na rynku poprawiły udane aukcje obligacji rządowych krajów takich jak Grecja, Portugalia czy Hiszpania. Pozytywnie wypadły także wyniki stress testów dla banków europejskich. Podobnie na rynku obligacji nastąpiło odwrócenie trendów z ostatnich tygodni. W Polsce obserwowaliśmy spadki rentowności, a na rynkach bazowych wzrosty.

Gospodarka Polski

W Polsce, w przeciwieństwie do wielu innych gospodarek, nie widać na razie symptomów spowolnienia w gospodarce. Dynamika produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej utrzymuje się na wysokim poziomie, co przekłada się na poprawę sytuacji na rynku pracy. Coraz lepsze są również nastroje konsumenckie. Według danych opublikowanych przez GUS w lipcu wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), opisujący obecne tendencje w konsumpcji indywidualnej, zwiększył się w stosunku do czerwca o 7,5 punktu procentowego.

PKB

W I kwartale 2010 roku Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 3,0% rok do roku (r/r), podczas gdy w IV kwartale 2009 wzrost PKB rok do roku wyniósł 3,3%. Wysoka dynamika produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej wskazuje, że wzrost gospodarczy w II kwartale mógł przekroczyć 3% r/r.

Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna

W czerwcu dynamika produkcji przemysłowej wzrosła o 14,5% r/r, podczas gdy w maju wzrost wyniósł 23,5% r/r. To już trzeci w tym roku miesiąc, w którym produkcja zanotowała dwucyfrowy wzrost. Dobre dane są najprawdopodobniej związane głownie z dwoma czynnikami - po pierwsze z rosnącymi zamówieniami eksportowymi z Niemiec, a po drugie - z rosnącą produkcją na rynek krajowy (możliwe, że w celu uzupełnienia zapasów). Potwierdzeniem pierwszej tezy jest wyraźna poprawa składowej indeksu PMI, reprezentującej zamówienia zagraniczne. Dlaczego rosną zamówienia eksportowe? Z jednej strony kryzys w strefie euro wywarł bardzo negatywny wpływ na gospodarki krajów takich jak Grecja, Hiszpania czy Portugalia. Z drugiej jednak strony doprowadził do osłabienia się euro, a przez to do wzrostu konkurencyjności europejskiego eksportu. To z kolei zwiększyło popyt ze strony Niemiec na polskie wyroby wykorzystywane w procesie produkcji przez niemieckie przedsiębiorstwa. Sprzedaż detaliczna z kolei wzrosła w czerwcu o 6,4% r/r, podczas gdy w maju wzrost wyniósł 4,3% r/r. Wyższą dynamikę sprzedaży w czerwcu obserwowaliśmy w większości kategorii. Największy wpływ na wzrost wskaźnika miała żywność, ale również sprzedaż farmaceutyków, odzieży, mebli oraz sprzętu RTV i AGD.

Inflacja i stopy procentowe

Wzrost inflacji CPI w czerwcu wyniósł 2,3% r/r. Dla porównania w maju wzrost cen wyniósł 2,2% r/r. Wyższy niż majowy wzrost cen w czerwcu jest przede wszystkim efektem rosnących cen żywności oraz energii i paliw. Ceny żywności w czerwcu wzrosły o 2,2% r/r, podczas gdy w maju wzrost wyniósł 0,7% r/r. Z tego też względu pojawił się znaczny rozdźwięk pomiędzy wynikami inflacji CPI oraz inflacji bazowej (bez cen żywności i energii). Inflacja bazowa w czerwcu obniżyła się do 1,5% r/r z 1,6% przed miesiącem. Zagrożenie realnym wzrostem cen wywołanym wzrostem konsumpcji nadal pozostaje niewielkie. Wprawdzie sytuacja na rynku pracy jest coraz lepsza, jednak poprawa nie jest na tyle duża, aby doprowadzić do znacznego wzrostu wydatków gospodarstw domowych. Warto zauważyć, że wykorzystanie mocy produkcyjnych przez przedsiębiorców wyniosło w lipcu 74%, wobec 73% w II kwartale bieżącego roku oraz wobec 71% przed rokiem. Wykorzystywanie mocy produkcyjnych znajduje się w trendzie wzrostowym, jednak jego poziom jest niższy od poziomu, przy którym historycznie obserwowaliśmy wzrost inflacji. W sierpniu spodziewamy się spadku inflacji do 2,1% r/r. Zagrożeniem dla tej prognozy są wzrosty cen żywności. Jesienią inflacja znajdzie się w trendzie wzrostowym. Zakładamy, że w końcówce roku wskaźnik CPI wyniesie 2,8%-2,9%. W lipcu Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Podstawowa stopa procentowa wynosi obecnie 3,5%. Pod koniec roku spodziewamy się jednej podwyżki stop procentowych o 25 punktów bazowych.

Rynek pracy

W Polsce z miesiąca na miesiąc wskaźniki makroekonomiczne, charakteryzujące rynek pracy, systematycznie ulegają poprawie. To ogromnie istotne dane, gdyż ożywienie w gospodarce w bardzo dużym stopniu uzależnione jest właśnie od sytuacji na rynku pracy. Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 11,4% wobec 11,6% w czerwcu. Jest to już piąty z kolei miesiąc spadającej stopy bezrobocia. Liczba bezrobotnych w końcu lipca 2010 roku wyniosła 1 mln 814,2 tys. osób i w porównaniu z końcem czerwca 2010 roku spadła o 29,7 tys. osób. Pomimo systematycznej poprawy należy jednak pamiętać, że stopa bezrobocia pozostaje nadal na wysokim poziomie. Z kolei zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w czerwcu o 1,1% r/r i był to wynik lepszy od oczekiwań. Wzrosty zatrudnienia w ostatnich miesiącach sugerują, że mogło ono powrócić do trendu wzrostowego. Nadal jednak wzrost płac w przedsiębiorstwach utrzymuje się na niskim poziomie.

Kredyty bankowe

Z najnowszej, opublikowanej 3 sierpnia 2010, ankiety NBP wynika, że II kwartał był już trzecim z kolei, w którym banki łagodziły politykę udzielania kredytów mieszkaniowych. Nadal jednak trudno jest uzyskać kredyt konsumpcyjny. Banki nieznacznie złagodziły warunki przydzielania kredytów mieszkaniowych. Wiele banków wprowadza promocje kredytów mieszkaniowych, w ramach których obniża marże oraz prowizje. Według szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i firmy REAS wynika również, że widoczny jest wzrost zainteresowania kredytami hipotecznymi. W całym 2010 roku sprzedaż kredytów hipotecznych powinna wynieść około 40-50 mld PLN. W najbliższych 2-3 latach dostępność kredytów powinna rosnąć w wyniku złagodzenia polityki kredytowej banków. Głównym czynnikiem, który skłania większość banków do łagodzenia polityki kredytowej, jest presja konkurencji. Z kolei w II kwartale większość banków nie zmieniła kryteriów przyznawania kredytów dla przedsiębiorstw, przy czym część zdecydowała się na obniżenie marż (zwłaszcza w przypadku krótkoterminowych kredytów dla dużych przedsiębiorstw). W przypadku kredytów konsumpcyjnych aż jedna trzecia banków w II kwartale zaostrzyła kryteria przyznawania kredytów. Przyczyną tej sytuacji jest przede wszystkim pogorszenie jakości portfela kredytów przedsiębiorstw.

Deficyt budżetowy

Po 7 miesiącach 2010 roku deficyt budżetowy wyniósł 67% planowanej na cały rok wielkości. Sytuacja jest bardzo trudna. Dziura w budżecie sięgnęła 35 mld PLN i rząd musi znaleźć środki na jej załatanie. W obecnych działaniach rządu nie widać jednak pomysłów na solidne reformy, które w dłuższym terminie byłyby w stanie poprawić kondycję polskich finansów. Poszukiwania środków sprowadzają się do takich działań jak podwyżki VAT, opodatkowanie banków czy zmiany w ustawie emerytalnej. Nowa sytuacja polityczna (prezydent raczej w niewielkim stopniu będzie stosował prawo weta wobec decyzji rządu) powoduje, że rząd zamiast szukać oszczędności może poszukiwać przychodów z tego typu źródeł. Należy pamiętać, że kluczowym celem rządu jest uchronienie gospodarki przed przekroczeniem wskaźnika zadłużenia do PKB na poziomie 60%. To wymagałoby bowiem wdrażania programów ograniczających zadłużanie. Obecne działania to jednak tylko granie na zwłokę.

Prognozy marcowych danych makroekonomicznych

Spodziewamy się, że w lipcu inflacja spadnie do poziomu 2,1% r/r, a stopy procentowe utrzymane zostaną na dotychczasowych poziomach. Dynamika sprzedaży detalicznej powinna wynieść 5,9% r/r. Spodziewamy się również kolejnego miesiąca z dwucyfrową dynamiką produkcji przemysłowej (14,8% r/r). Na rynku pracy oczekujemy wzrostu płac o 4% r/r oraz wzrostu zatrudnienia o 1,6% r/r. 

Gospodarka światowa

W II kwartale PKB wzrósł o 2,4% kw/kw wobec wzrostu o 3,7% kw/kw w I kwartale 2010. Opublikowane wstępne dane są zatem spójne z oczekiwanym wyhamowaniem wzrostu gospodarczego w trakcie 2010 roku. Aby ożywienie w gospodarce miało silne podstawy i szansę kontynuacji w dłuższym terminie, konieczna jest poprawa sytuacji na rynku pracy. Tutaj jednak publikowane dane nadal są gorsze od oczekiwań. Fundamenty amerykańskiego rynku pracy nie zmieniły się znacząco w okresie minionych miesięcy. Lipcowy raport z amerykańskiego rynku pracy również nie wskazuje na istotną poprawę sytuacji. Pensje w czerwcu zanotowały spadek zarówno w sektorze rządowym, jak i prywatnym. Dochody osobiste ludności w czerwcu pozostały na niezmienionym poziomie. W ostatnim tygodniu lipca liczba wniosków o ubezpieczenie bezrobotnych wyniosła 479 000. 4-tygodniowa średnia krocząca to z kolei 458 500. Dana ta pozostaje zatem ciągle znacząco podwyższona. Generalna zasada jest bowiem taka, że jeśli nowe wnioski o ubezpieczenie bezrobotnych wynoszą ponad 400 000 przez kilka tygodni z rzędu, istnieje ryzyko znacznego pogorszenia się sytuacji w gospodarce. Niestety bez nowych miejsc pracy Amerykanie będą powstrzymywać się z nowymi wydatkami. Z drugiej jednak strony bezzwiększonych wydatków konsumentów firmy nie będą chciały zatrudniać. Przełamanie tej zależności wymaga równoczesnego ożywienia rynku pracy i wydatków konsumentów. Jak na razie ani na rynku pracy, ani w konsumpcji nie widać znaczącej poprawy. W połowie lipca Census opublikował comiesięczny raport o sprzedaży detalicznej w USA. Wynika z niego, że sprzedaż detaliczna skorygowana o czynniki sezonowe, święta i różnicew dniach roboczych, ale nie o zmiany w cenach, wyniosła 360,2 mld USD, co stanowi spadek o 0,5% w porównaniu z majem 2010 oraz wzrost o 4,8% w porównaniu z czerwcem 2009. Sprzedaż w całym II kwartale wzrosła o 6,8% r/r. Obecnie sprzedaż detaliczna jest znacznie powyżej dołka z 2009 roku jednak widać już, że dynamika odbicia hamuje, a do szczytów z roku 2008, kiedy wartość sprzedaży przekraczała 380 mld USD, jestjeszcze daleko. W czerwcu również wydatki Amerykanów pozostały na niezmienionym poziomie. Ogólnie sytuacja w amerykańskiej gospodarce jest słaba. Podtrzymujemy jednak naszą prognozę, że w kolejnych miesiącachbędziemy mieć do czynienia ze spowolnieniem ożywienia w gospodarce, nie dojdzie natomiast do znacznego pogorszenia sytuacji makroekonomicznej i pogłębienia kryzysu. W strefie euro w lipcu mieliśmy sporo danych makroekonomicznych lepszych od oczekiwań. Szerokim echem na rynkach finansowych odbiły się również dobre wyniki stress testów europejskich banków.

Rynek akcji w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

Drugie półrocze rozpoczęło się silnym odbiciem indeksów rynków akcji na całym świecie. Polska giełda zanotowała wzrosty zbliżone do średniej dla rynków światowych - indeks MSCI AC World, mierzący koniunkturę na światowych rynkach akcji, zyskał w lipcu 8%, podobnie jak polski indeks szerokiego rynku WIG. Jednocześnie polski rynek był w lipcu jednym z mocniejszych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Czeski indeks PX zyskał w tym czasie 6,4%, a węgierski BUX - 5,8%. Lepsza okazała się giełda turecka. Indeks ISE100 w lipcu zanotował wzrost o ponad 9%. Na odwrócenie spadkowego trendu na rynku akcji w lipcu wpływ miało wiele czynników. Po pierwsze, lepsze dane makroekonomiczne z gospodarki europejskiej i dobre wyniki stress testów europejskich banków. Po drugie, dobre wyniki finansowe opublikowane przez amerykańskie spółki. Część z nich skorygowała w gorę prognozy zysków na III i IV kwartał 2010. Informacje te dały podstawy do oczekiwania, że spowolnienie w gospodarce nie będzie tak silne, jak spodziewała się tego część analityków.Musimy jednak pamiętać o tym, że rynek akcji nie jest w 100% skorelowany z tym, co dzieje się w gospodarce. Sytuację na giełdzie kształtuje mnóstwo dodatkowych czynników, np. nastroje inwestorów. Po wielomiesięcznym okresie (luty 2009 - marzec 2010) nieprzerwanych silnych wzrostów cen akcji, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie, w kwietniu i maju mieliśmy okres korekty, która od dłuższego czasu była oczekiwana przez inwestorów i tak naprawdę potrzebna do tego, aby rynek odetchnął. Generalnie jednak jesteśmy w okresie ożywienia gospodarczego i w długoterminowym trendzie wzrostowym na rynku akcji. Historycznie w takich okresach rzadko mieliśmy do czynienia z korektami spadkowymi trwającymi dłużej niż kilka-kilkanaście tygodni i spadkami wyższymi niż 20%-25%. Sierpień jest miesiącem publikacji wyników finansowych polskich spółek za II kwartał 2010. Jest to okres wzmożonej niepewności na rynku, a często także okres większej zmienności cen i zaskakujących ruchów akcji niektórych spółek w odpowiedzi na wyniki finansowe znacznie różniące się od oczekiwań. Jednak mamy teraz wakacje. Wielu inwestorów wyjeżdża w tym okresie na urlopy, przez co ruch na rynku jest niższy. Z tego punktu widzenia prawdopodobnym schematem na najbliższetygodnie jest trend boczny na rynku. W lipcu rynek akcji po raz kolejny udowodnił, że w okresie ożywienia w gospodarce akcje należy mieć w portfelu. Prognozowanie krótkookresowego zachowania się rynku (np. na okres jednego miesiąca) jest ogromnie trudne, o ile w ogóle możliwe. Niewielu analityków zakładało przecież scenariusz bardzo silnych wzrostów cen akcji w lipcu. Większość spodziewała się trendu bocznego bądź kontynuacji spadków. Timing w obecnym momencie cyklu koniunkturalnego jest zatem bardzo ryzykownąstrategią. Warto podkreślić również, że w okresie ożywienia korekty spadkowe zwykle nie są bardzo długie i głębokie, co narażałoby portfel na znaczne straty. Niejednokrotnie pisaliśmy już, że wyprzedawanie akcji w okresie ożywienia jest strategią bardzo ryzykowną. Zyski kumulują się bowiem w bardzo krótkich okresach, przez co, nie mając przez pewien czas akcji w portfelu, narażamy się na to, że w okresie silnych wzrostów nie będzie nas na rynku. Po raz kolejny piszemy zatem, że akcje warto mieć zawsze w portfelu w okresie ożywienia, aby nie okazało się, że musimy odkupić je po znacznie wyższych cenach.

Rynki akcji na świecie

Rynki rozwijające się rozpoczęły drugie półrocze bardzo mocnym odbiciem. Indeks MSCI Emerging Europe (w USD) wzrósł w lipcu o ponad 13%, a indeks MSCI Latin America, mierzący koniunkturę na rynkach akcji w Ameryce Łacińskiej, zyskał niemal 12%. Bardzo silne były także giełdy w Stanach Zjednoczonych i EuropieZachodniej. Indeks S&P 500 wzrósł w lipcu o prawie 7%, a indeks Euro Stoxx 50, mierzący koniunkturę na głównych parkietach Europy Zachodniej, o niemal 5%. Na szczególną uwagę zasługuje giełda niemiecka. Wprawdzie w lipcu indeks DAX mierzący koniunkturę na tym rynku zyskał tylko nieco ponad 3%, jednak w okresie minionych 6 miesięcy rynek ten był jednym z najmocniejszych na świecie. Jego wzrost w tym okresie wyniósł niemal 10%, podczas gdy MSCI AC World zyskał tylko 1,2%. Po trwającym około roku okresie silnego odbicia od dołka spadków cen akcji (luty 2009) weszliśmy w kolejną fazę dla rynku akcji. Okres ten charakteryzuje się znaczną zmiennością i zwracaniem przez inwestorów większej uwagi na fundamenty spółek.W tym czasie niezwykle istotne jest to, aby portfel inwestycji zbudowany był z dobrych spółek, ponieważ tylko one pozwolą wypracować ponadprzeciętną stopę zwrotu.

Rynek obligacji w Polsce

W lipcu stopa zwrotu z polskich obligacji skarbowych wyniosła od 0,7% do 1% w zależności od duration (czas do wykupu) obligacji. Poprawa sytuacji nastąpiła po dłuższym okresie przeceny, kiedy oprocentowanie obligacji 10-letnich wzrosło z poziomu 5,5% na koniec kwietnia do 6,0% w ostatnich dniach czerwca. Wzrostomsprzyjało osłabienie polskiej waluty oraz wzrost awersji inwestorów do ryzyka. Pozytywny wpływ na rynek obligacji miał również fakt, że mieliśmy mniejszą niż zwykle podaż nowych obligacji. Na koniec lipca rentowności obligacji dwuletnich wyniosły 4,75%, a długoterminowych obligacji 20-letnich 6,11%. Od początku roku stopa zwrotu z inwestycji w polskie obligacje skarbowe znajduje się w przedziale od 3,5% do 6,9%. Najwyższe zyski można było osiągnąć inwestując w obligacje długoterminowe (7 lat do wykupu i więcej). Na inwestycjach w obligacje o krótszym terminie wykupu można było osiągnąć 3,5%-5,7%. W średnim terminie utrzymujemy nasze negatywne nastawienie do rynku obligacji. W ostatnich miesiącach roku rynek długuosłabiać mogą szczególnie problemy z dopięciem budżetu. 

Rynek obligacji na świecie

Wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach finansowych sprowadził w czerwcu rentowności obligacji amerykańskich i niemieckich do już bardzo niskich poziomów. Niewiele niższe rentowności obserwowaliśmy w szczycie kryzysu finansowego. Powyższa sytuacja wywołana została wzrostem awersji do ryzyka na światowych rynkach i ucieczką inwestorów do instrumentów finansowych uważanych za najbardziej bezpieczne - obligacjiamerykańskich i niemieckich. Lipiec przyniósł odwrócenie tej tendencji i pierwsze od dłuższego czasu wzrosty rentowności długu amerykańskiego i strefy euro. Przyczyniła się do tego poprawa nastrojów na rynkach akcji i lepsze dane z gospodarki europejskiej (wyniki stress testów, udane aukcje obligacji hiszpańskich czy greckich). Na koniec lipca rentowności obligacji amerykańskich znajdowałysię na poziomie 0,56% dla papierów krótkoterminowych i 3,45% dla obligacji 20-letnich. Benchmark obligacji strefy euro z kolei (w jego skład wchodzą głownie obligacje niemieckie) na koniec czerwca miał rentowność 0,84% dla obligacji krótkoterminowych i 3,47% dla obligacji o terminie wykupu 20 lat.

Rynek walutowy

To co nie udało się jeszcze w czerwcu, bez większego problemu udało się w lipcu. Para EUR/USD po przebiciu poziomu 1,2350- 1,2450 pokonała kolejne bariery, w tym poziom 1,2800 i 1,3000 i ostatecznie zatrzymała się w okolicy 1,3250. To tak naprawdę ostatni poziom, przy którym niedźwiedzie czy też zwolennicy silnegodolara mogliby jeszcze powalczyć o utrzymanie dotychczasowego trendu. Pokonanie poziomu 1,3250 może wywołać do tablicy techników, a wtedy poziom 1,3850 czy nawet 1,4300 stanie się jak najbardziej realny. Patrząc na reakcję pary EUR/ USD na publikację rożnego typu danych makroekonomicznych w ostatnich tygodniach ciężko przychodzi prognozować możliwy kierunek ruchu. Cały czas wydaje się, że kluczem do określenia możliwego zachowania się tej pary może być kwestia publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, komunikacja FED z rynkiem oraz informacje dotyczące sytuacji w gospodarce Chin. Jeżeli okaże się, że spowolnienie dynamiki PKB, z którym mamy dotychczas do czynienia w gospodarce amerykańskiej i chińskiej, utrzyma się, a ze strony FED inwestorzy nie otrzymają zapewnienia dotyczącego ponownego uruchomienia rożnego typu i formy środków pomocowych, korekta na parze EUR/USD zakończy się równie szybko, jak się zaczęła, a inwestorzy ponownie testować będą poziom 1,2800 i 1,2350-1,2450, tyle że w odwrotnym kierunku niż to miało miejsce ostatnio.

Rynek surowcowy

Lipiec przyniósł dynamiczne wzrosty na rynku surowców. Nie bez znaczenia dla zachowania się tego rynku była oczywiście dynamiczna korekta na parze EUR/USD i słabnący dolar. Cena miedzi swobodnie przekroczyła poziom 7000 USD/t momentami osiągając nawet wartość 7400 USD/t, a ropa zdrożała blisko 10 dolarów na baryłce z poziomu 72 dolarów do poziomu 82 dolarów. Tak mocne wzrosty cen surowców strategicznych mogą zostać przerwane próbą realizacji zysków. Tym bardziej że za wzrostem cen ww. surowców, poza słabym dolarem, nie stoją obecnie żadne fundamenty w postaci np. publikacji dobrych danych makroekonomicznych. Słabnąca dynamika PKB zarówno w przypadku Chin, jak i USA nie napawa i nie powinna napawać optymizmem. Wychodzi więc na to, że inwestorzy w ostatnich tygodniach kupują przede wszystkim scenariusz polegający na słabym dolarze, tanim pieniądzu i wzroście inflacji, co powinno w ich opinii wywołać dalszy wzrost cen surowców. Przeszkodą na drodze realizacji takiego właśnie scenariusza może chyba jedynie stanąć ww. poziom 1,3250 na parze EUR/USD i powrót silnego dolara. Takie podejście (realizacja scenariusza z rosnącą inflacją) wspieraprawdopodobnie również zachowanie się ceny złota. Obrona poziomu 1160 dolarów za uncję oddala groźbę głębszej korekty, ale też nie zmienia jak na razie obrazu rynku dla tego surowca, którego cena może stabilizować się w przedziale 1150-1250 dolarów za uncję. Dopiero pokonanie poziomu 1250-1260 dolarówza uncję może przełożyć się na większą dynamikę wzrostów.

 

Opracowanie:

Departament Strategii i Komunikacji Inwestycyjnej AXA Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Piotr Szulec (rynki walutowe, rynki surowcowe oraz barometr inwestycyjny)

Anna Ćwikiewicz (gospodarka Polski, Stanów Zjednoczonych i strefy euro, rynek akcji w Polsce i na świecie oraz rynek obligacji w Polsce i na świecie

 

-----------------------------------------
Niniejszy materiał został przygotowany przez AXA TFI S.A. w dobrej wierze i z należytą starannością, tym niemniej ma on charakter wyłącznie informacyjny i nie należy go traktować jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe. AXA TFI S.A. nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszej publikacji. Informacje na temat funduszu inwestycyjnego oferowanego przez AXA TFI S.A., w tym szczegółowe informacje na temat ryzyka inwestycyjnego, znajdują w Prospekcie informacyjnym AXA FIO, dostępnym na stronie www.axa.pl oraz w siedzibieTowarzystwa. W związku z polityką inwestycyjną cena jednostki uczestnictwa poszczególnych subfunduszy może charakteryzować się dużą zmiennością. Uczestnik musi liczyć się z możliwością utraty co najmniej części zainwestowanych środków. Poszczególne subfundusze mogą inwestować powyżej 35% aktywów w papiery wartościowe emitowane, poręczone lub gwarantowane przez Skarb Państwa lub Narodowy Bank Polski.