Przejdź do treści strony

Giełdy spadają, a cena złota idzie w górę

Wzrostowa seria na parkietach europejskich została w dniu wczorajszym przerwana. Nie były temu winne dane makroekonomiczne, których było jak na lekarstwo. Na pierwszy plan wysunęły się plotki, które od początku dnia utrzymywały się wśród inwestorów i dotyczyły lipcowych wyników stress testów europejskich banków, które mogły być gorsze niż oczekiwano. Część banków rzekomo nie przyznała się do posiadania toksycznych aktywów i instrumentów o podwyższonym ryzyku. Konsekwencją tych informacji była wyprzedaż obligacji Grecji, Portugalii, Irlandii, a także spadki na giełdach. Na giełdzie we Frankfurcie i Londynie przekroczyły one 0,5%, natomiast francuski indeks CAC40 spadł o 1,11%.

Również na GPW seria ostatnich pięciu wzrostowych sesji z rzędu została przerwana. Sytuacja na naszej giełdzie w porównaniu z innymi parkietami w Europie była jednak lepsza. Wskaźnik dużych spółek stracił wczoraj zaledwie 0,36%. Najmocniej spośród warszawskich blue chipów spadły akcje KGHM (-1,77%), na skutek realizacji zysków po wczorajszej informacji o podniesieniu prognoz zysku, a także walory banków na czele z PEKAO SA (-1,32%), czemu trudno się dziwić. Dobrą passę przerwał wczoraj także złoty, wzrost awersji do ryzyka wśród inwestorów doprowadził do wzrostu ceny euro i dolara. Kurs EUR/PLN wrócił w okolice 3,94 zł, a USD/PLN przebił 3,09 zł, co oznacza wzrost o ponad 1,5% w dniu wczorajszym.

Po trzydniowym weekendzie go gry wrócili wczoraj amerykańscy inwestorzy. Niestety pierwsza sesja w tym tygodniu na Wall Street zakończyła się przeceną na skutek plotek dotyczących europejskich banków. Sytuacji nie poprawiły nawet informacje o ogłoszeniu pakietu inwestycyjnego przez prezydenta Baracka Obamę wartego 50 mld dolarów, który ma na celu poprawę infrastruktury i zapewnienie nowych miejsc pracy. Indeks S&P500 stracił na zamknięciu 1,15%. Dzisiejszy dzień niezbyt udanie rozpoczęły także rynki azjatyckie kurs jena, który wzrósł do najwyższego poziomu od 15 lat wzbudził obawy o przyszłe wyniki spółek. Japoński indeks Nikkei 225 stracił na zamknięciu ponad 2%.

Na giełdach ponownie pojawił się problem europejskich banków, który powróciły jak bumerang i wywołał przecenę. Na dodatek niepewności, co do dalszego rozwoju sytuacji na rynkach dodaje fakt powrotu ceny złota w okolice historycznych szczytów, a także wysoka cena franka szwajcarskiego. Kupowanie bezpiecznych aktywów przez inwestorów świadczy o ich dużej obawie, co do przyszłego rozwoju wydarzeń. Najbliższe sesje mogą zatem przynieść średnioterminowe rozstrzygnięcia.

źródło: inwestycje.pl/ Maciej Dyja, DK Notus